piątek, 1 lutego 2013

... daj fartucha!

A raczej dwa... no bo jak tu przejść obojętnie obok, kiedy takie oto rzeczy dzieją się ... W Ewkowie?!
Ewa, która dała się poznać już wielu z Was to wspaniała kobeta, która - mając też na uwadze jej wielkie serce i mądrość życiową - potrafi siebie doskonale wyrazić w tym co robi. I ten pościk będzie właśnie dla niej i o niej. A właściwie to o tym, co też ona mi zrobiła. Otóż Ewa, osoba niesamowita, pasjami szyje rozmaite rzeczy, a we wszystko co robi kładzie całą siebie, każda rzecz, która wyjdzie spod jej rąk jest niezwykle piękna i starannie wykonana, a przy tym  -  co uwielbiam, bardzo praktyczna. Tak było i tym razem - otóż Ewa w pewnym poście pokazała, że zrobiła TO. Ewa robi mnóstwo rzeczy, a jednak jak zobaczyłam ten post - pierwsze co pomyślałam, idąc za Michelem Moranem (...) daj fartucha!
A ściślej rzecz biorąc od razu dwa, dla mnie i dla dziecięcia rzecz jasna - pędem naskrobałam do Ewy, ustaliłyśmy co i jak i z prędkością ponaddźwiękową fartuch, a raczej listonosz dierżący w dłoni ten skarb, zjawił się u drzwi. Radość trwa do dziś, były wypieki, gotowanie, aż w końcu uznaliśmy, że przecież trzeba godnie się światu pokazać i pochwalić :D



A jest czym - oczywiście skromni jesteśmy więc się lekko przymaskowaliśmy,
ale to co najważniejsze przecież widać :D
Ewuniu kochana raz jeszcze baaardzo Ci dziękujemy!
Oczywiście Ewa nie byłaby chyba sobą gdyby nie zaskoczyła mnie przemile po raz kolejny. W przepastnej kieszeni fartucha skrywał się bajerancki pokrowiec na telefon - idealny na mojego ... telefona :D



Tak więc oto Ewunia pokrowcem i wcześniej darowaną kosmetyczką wyposażyła mi całą torbę w rzeczy najpotrzebniejsze i w jakże praktyczny sposób.   Tu muszę ją zareklamować, bo jest to sprawa niezwykle wygodna, mieści wszystkie potrzebne drobiazgi i przy zmianie torebki wystarczy przełożyć kosmetyczkę i po sprawie! Co więcej może być mała, złożona na pół, a jak nawtykam więcej, też się zmieści, bo pięknie się rozkłada. Taka słodka kopertówka :D Mięciutka i milutka, może nawet kiedyś sprawdzi się jako poduszka, kto wie:D
Zaglądajcie do Ewy - o TU - W Ewkowie! Jak ktoś ma chrapkę na takie skarby - to tylko tam :D

12 komentarzy:

  1. Piękne rzeczy, za Twoją namową zaglądnęłam na blog Ewki i się zakochałam, nie tylko piękne rzeczy robi ale też dzieli się swoją wiedzą i to jest dla mnie piękne, dlatego zostałam już jej wierną fanką i podglądaczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Atinko, miło Cię tu widzieć :D mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :D
      O tak, jak już się do Ewy zajrzy, to nie można o tym zapomnieć :D

      Usuń
  2. Być wyposażoną przez Ewcię, to frajda ogromna:))
    Ja do tej pory nie używam jej szyjątek, bo mi....szkoda:)) Jeno się napatrzeć nie mogę:))
    Fajnie Wam w tych fartuszkach:))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem :D ja doszłam do wniosku, że szkoda mi nie używać i chować gdzieś po szafkach. Lepiej już mi myśleć, że kiedyś wymienię je na nowe :D

      Usuń
  3. Ewcia, to zdolna bestia:) oczywiście:) Piękne fartuchy z dodatkiem:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdolna zdolna... takie osoby trzeba chwalić i podziwiać!

      Usuń
  4. Ewkę znam od zawsze!Jakby było mało,szyje teraz coś dla mnie ,też będę się chwalić.Wiem,że jesteś zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że świetnie mnie rozumiesz :D

      Usuń
  5. Agniesiu....ale niespodzianka!!! :)
    iście wiosenna...
    dziękuję za serducho...jest cudne! i wkrótce znajdzie swoje miejsce!
    nie spodziewałam się...ale Ty jak zawsze dbasz o niespodzianki :) DZIĘKI :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że doszło, tym bardziej, że Ci się podoba :D

      Usuń
  6. Miło czytać takie słowa. Ewę też bardzo lubię, podziwiam jej prace. Uznanie w pełni zasłużone. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w moich progach i rozgość się, proszę!
      Jak tu nie lubić Ewy :D

      Usuń

Skoro już tu jesteś - pozostaw komentarz. Nie bądź przypadkowym gościem... ale gościem mile widzianym. Słowa pochwały czy krytyki mogą stanowić bodziec, by zrobić coś..., a ja robię to COŚ dla siebie, ale i dla Ciebie trochę też.