środa, 15 stycznia 2014

Nowy wymiar czasu...

Nowy wymiar czasu, a w zasadzie nowe zastosowanie zegara, a w zasadzie jego tarczy...
Mam w domu takie miejsce, na komodzie, gdzie jakby czas stanął w miejsu. Trzymam na niej stare zdjęcia swoich praprzodków zerkających z przepięknych fotografii. Jakie one były piękne, a oni przystojni i te pozowane sesje... . Jakby czas się zatrzymał... co podkreślać się zdaje odratowana lampa, której historii nie znamy nawet my, jak i wyszperana gdzieś stara szklana klepsydra, powoli odmierzająca swój czas... .
Do tego  zakątka czasu dołączyła wypalona laserem tarcza zegara, która przynajmniej na razie stanowi - jak dla mnie - ciekawy dodatek. Może tak zostanie, a może kiedyś tchnę w nią życie i wszczepię bateryjkowe serce?! Teraz wygląda tak:

Trochę się pobawiłam i tarczę otoczyłam wrytymi w pamięć myślami, może nie złotymi, ale bardzo chciałabym by pozwoliły mi choć trochę zaoszczędzić, choćby czasu :D


Jak Wam się podoba taka moja interpretacja?

Swój "zegar" posyłam do Modraka na kolejne świetne wyzwanie


Zachęcam gorąco do głosowania na mój zegar, jeśli oczywiście się Wam podoba :D 
A tymczasem miłego wieczoru Wam życzę, dziękując jednocześnie za wszystkie Wasze komentarze pod poprzednim postem.

2 komentarze:

Skoro już tu jesteś - pozostaw komentarz. Nie bądź przypadkowym gościem... ale gościem mile widzianym. Słowa pochwały czy krytyki mogą stanowić bodziec, by zrobić coś..., a ja robię to COŚ dla siebie, ale i dla Ciebie trochę też.